MAGADHEERA (TELUGU, 2009)
Nie
mogę uwierzyć, że widziałam ten film w kinie! Pamiętam, jaki szok przeżyłam te kilka lat temu,
gdy przeglądając stronę mojego ulubionego kina studyjnego, natknęłam się na
dziwnie znajomy plakat... Od razu wyczułam, że to musi być coś z mojej bajki!
Co prawda wtedy nie oglądałam jeszcze filmów południowych, ale przecież nie
będę wybrzydzać. ;) Nie mogłam przegapić filmu indyjskiego w kinie!
„Magadheera”
nie zachwyciła mnie wtedy, nawet na dużym ekranie. Pamiętam, że niezwykle
bawiły mnie skoki do helikoptera, upadki do wody i inne nieprawdopodobne
akrobacje. Postanowiłam zrobić sobie powtórkę z filmu w domowym zaciszu i to był świetny wybór, bo zdążyłam zapomnieć,
o co tam chodziło... Motyw elektryzującego dotyku był naprawdę fajny, a ucieczka
z egzaminu na rzecz miłości to ciekawy pomysł, muszę kiedyś tego spróbować... jeśli los pozwoli. :P




